Małgorzata Ohme wybaczyła matce dopiero po jej śmierci. “Nie potrafiłam jej kochać”

Małgorzata Ohme (44 l.) wyznała, że jej życie nie było usłane różami. Dopiero po śmierci mamy naprawdę poczuła ulgę. O zagmatwanych rodzinnych relacjach opowiedziała w jednym z najnowszych materiałów.

Małgorzata Ohme miała trudne relacje z matką

Małgorzata Ohme, prezenterka “Dzień Dobry TVN” w pierwszym odcinku nowej serii udostępnionej na kanale Lajf noł makeup | Gosia Ohme (zobacz tutaj!) wyznała, że z rodzicami łączyły ją bardzo trudne relacje. Ojciec był nieobecny, a choroba i śmierć matki, Barbary Sułkowskiej była dla niej ogromnym obciążeniem.
Choć kobieta rzadko o tym mówi, przeszła prawdziwy koszmar. Mama Ohme odeszła po długiej chorobie. Kobieta była uzależniona od alkoholu. W podcaście Gosia wyznała, że w czterech ścianach brakowało ojca lub kogoś innego, kto wziąłby odpowiedzialność za sytuacje. Niestety, bez tego Małgorzata była dorastającą, zagubioną dziewczyną. Czuła się bardzo samotna. Do tego matka stale wpędzała ją w poczucie winy.

Małgorzata Ohme o rówieśnikach. Przez matkę nie miała tego, co oni

“Ja tak strasznie chciałam żyć” – wyznała w autorskim programie, że zajmowała się mamą, gdy inni spędzali czas z rówieśnikami. To na zawsze odmieniło dziennikarkę i zbyt szybko postawiło ją w roli “pani domu”.
“Nie potrafiłam jej kochać wtedy. Dopiero jak umarła, mogłam ją tak czysto zacząć kochać. Tak pomyślałam o tej dziewczynce: Boże, ile ty żebrałaś, dziewczyno” – wyznała, że to śmierć pomogła jej wybaczyć doznane krzywdy.

Małgorzata Ohme o śmierci ojca. Wspomina telefon

Dziennikarka w materiale wyznała także, co łączyło ją z ojcem. Po jego odejściu została sama z mamą. Choć miała dwie przyrodnie siostry z pierwszego małżeństwa taty, zawsze czuła się jedynaczką.

“Był moim przyjacielem, autorytetem, bratnią duszą. Jak ja kochał ludzi i strasznie mnie rozśmieszał. Nie potrafił mówić o uczuciach, ale nigdy nie wątpiłam w jego miłość. Byłam jego małą córeczką, o którą zawsze się martwił” – wyznała Małgorzata Ohme.

Temat śmierci taty od jest jest dla Gosi bardzo ważny. Lata temu pisała, że nie może pogodzić się z odejściem człowieka, którego tak bardzo ceniła.

“Gdy ostatni raz Go widziałam, był zmęczony. Siedliśmy na kanapie, a ja przytuliłam głowę do jego ramienia. Miałam zadzwonić w poniedziałek, ale nie zrobiłam tego” – wyznała na swoim blogu, czym namówiła wielu czytelników do sięgnięcia po telefon i zadzwonienia do rodziców.

Ohme pogodzona z przeszłością. Symboliczny ślub ze sobą

Małgorzata Ohme jest dziś pogodzona ze swoją przeszłością. Stara się czerpać z życia i szukać siły przede wszystkim w sobie. Udowodniła to m.in. w programie “Dzień Dobry TVN”, gdzie ubrała się w suknie ślubną – jednak nie miała w planach stanięcia przed ołtarzem.

“Nie wyszłam za mąż i nie wiem, czy kiedykolwiek jeszcze to zrobię. Nie ma to dziś dla mnie znaczenia, choć uwielbiam śluby innych, ale ja wzięłam ślub ze sobą. […] Moja wolność w nim i poczucie szczęścia, pastisz panny młodej, która już nie jest ani panną, ani młoda. […] Uwolniłam to, co mnie hamowało, wykonałam pracę, która wyczyściła przestrzeń wokół mnie, więc dziś wszystko zakwita, pnie się do góry, już nie wokół mnie, ale we mnie. Jest dobrze, naprawdę dobrze. Tulę Was i wypatruję na ścieżce…”

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts