Nie powinno wchodzić się dwa razy do tej samej rzeki.

Leżał na kanapie i patrzył na żonę. Chodziła po pokoju, wycierała kurz i coś do niego mówiła. Nie słuchał jej, tylko na nią patrzył. Kim właściwie się stała? Na głowie niechlujny koński ogon, związany z tyłu głowy, cienie pod oczami, dodatkowe dwadzieścia kilogramów przysłoniło niegdyś szczupłą talię, wysłużone legginsy i stara koszulka. Poczuł się zirytowany i zamknął oczy. Przed jego oczami natychmiast stanęła uwodzicielska postać młodej Anastazji, która pracowała dla niego w charakterze sekretarki. Anastazja chodziła w krótkich spódnicach, które podkreślały jej idealne nogi i w obcisłych bluzkach. Kilka razy była bez stanika, a jej biust wyraźnie się odznaczał…

– Tadeuszu, czy lokatorzy przekazali Ci pieniądze za mieszkanie? – z rozmyślań mężczyznę wyrwał głos jego żony, Andżeliki

– Andżeliko, chcę się z Tobą rozwieść. – powiedział Tadeusz, zaskakując tym także siebie

Żona wciąż coś mówiła, bezładnie gdy nagle zamarła nieruchomo patrząc na męża.

– Tak, chcę się z Tobą rozwieść. – potwierdził Tadeusz – Spójrz na siebie, kogo widzisz? Masz dopiero 40 lat, a wyglądasz na 50. Nie dbasz o siebie, przytyłaś znacznie. Zresztą w co Ty się dziś ubrałaś?

– Ale… Tadeuszu! – Andżelika zaczęła bełkotać – Co Ty mówisz… Jak możesz… Przecież staram się jak mogę dla Ciebie i naszego synka Jerzego… – powiedziała jeszcze cicho i płacząc pobiegł do kuchni

Mężczyzna był z siebie dumny, w końcu udało mu się to powiedzieć. Ostatnio czuł, że coś w jego życiu jest nie tak. Wieczne marudzenie żony, że trzeba oszczędzać, że nie można wydać pieniędzy otrzymanych z wynajmu mieszkania matki, ponieważ Jerzy potrzebuje edukacji, a on nie pójdzie do szkoły za darmo. Niekończące się rozmowy o rabatach i wyprzedażach… Wszystko to go irytowało, zaszczepiało przygnębienie i melancholię w jego głowie.

Ma czterdzieści lat. Nadal ma dobrą, stonowaną sylwetkę, chce zobaczyć obok siebie młode, elastyczne ciało, a nie spuchniętą postać żony. Kochał Jerzego, swojego syna, ale dlaczego miałby odmawiać sobie podróży, dobrych rzeczy, dobrego jedzenia, ze względu na syna, który nie chce się dobrze uczyć, a także otrzymuje słabe oceny. Wkrótce nadejdzie starość, ale zanim to się stanie, musi zacząć czerpać przyjemności z życia. Nie chce dłużej wegetować.

Rozwód odbył się szybko i bez żadnych problemów. Andżelice zostało mieszkanie, samochód oraz konto na które wspólnie odkładali pieniądze na edukację syna.

Pierwsze trzy miesiące Tadeusz spędził na miłosnych uniesieniach. Okazało się, że jego sekretarka – Anastazja – była nim zainteresowana i szybko dała się uwieść. Razem przeprowadzili się do mieszkania po matce Tadeusza, które mężczyzna wynajmował wcześniej lokatorom. Para bez przeszkód mogła cieszyć się sobą, a mężczyzna pozostawał pod urokiem młodej, atrakcyjnej dziewczyny.

– Chcę pojechać do Paryża! – powiedziała Anastazja pewnego dnia

Tadeusz od razu wyobraził sobie jak dumnie kroczy przez miasto z młodą dziewczyną, a liczni Francuzi oglądają się za nimi z zazdrością.

– Jedźmy więc! – odparł młodej partnerce

Anastazja rzuciła się na szyję mężczyzny z radosnym piskiem. Po Paryżu był Rzym. Wycieczki oprócz radosnych wspomnień zostawiły po sobie porządne luki w budżecie. Ale czym były pieniądze w obliczu radości jaką dawała mu dziewczyna? Z nią wreszcie czuł się młody i pełen sił.

– Chcę mieć futro! Patrz, jaki piękny pierścionek! Daj mi pieniądze na kosmetyczkę i siłownię! Nie chcesz przecież żebym staro wyglądała! – kokietowała Anastazja

– Anastazjo, jak to staro? Przecież masz dopiero 25 lat! Wyglądasz świetnie! Może obejdziesz się bez tej siłowni? – próbował sprzeciwiać się mężczyzna

W odpowiedzi dziewczyna wydęła wargi i obraziła się, odmawiając mężczyźnie bliższych kontaktów. Wkrótce okazało się też, że nie była ona chętna do zajmowania się domem, do czego Tadeusz był przyzwyczajony. Nie chciała ani sprzątać ani pomagać w porządkach, a także wolała jadać na mieście niż gotować w domu.
Pod koniec roku wspólnego życia Tadeusz nabawił się zapalenia żołądka od nadmiaru przetworzonej żywności i marzył już tylko o domowym rosole, który był popisowym daniem jego byłej żony.

Kolejna próba rozmów z Anastazją niestety również zakończyła się niepowodzeniem.

– Jesteś zwykłym, chciwym starcem! – krzyczała wściekła dziewczyna – Nie zdajesz sobie sprawy jakie masz szczęście, że tak młoda dziewczyna jak ja zamieszkała z Tobą! Powinieneś nosić mnie na rękach, a nie ciągle wygłaszać mi wykłady o skarpetkach, rosołkach i praniu! Kiedy ostatni raz dałeś mi kwiaty lub prezent? Naprawdę chcesz zamknąć mnie w kuchni i zmarnować moją młodość! – wykrzyczała i wyszła z mieszkania, trzaskając drzwiami

Tadeusz został zupełnie sam.

– Cóż, Anastazjo. Jesteś młoda, znajdę starszą kobietę, która szczerze mnie doceni. – westchnął do siebie

Tak minęło sześć lat. Tadeusz siedział na ławce w parku zmęczony. Wspominał ostatnie lata i swoje cztery żony. Czwarta czekała teraz na niego w ich wspólnym mieszkaniu. Nie chciał tam wracać, miał już dość prób sprostania jej wyobrażeniom o nim.

– Cześć. – z rozmyślań wyrwał go znajomy głos

Przed Tadeuszem stała właśnie jego pierwsza żona – Andżelika, którą porzucił. Ledwo ją rozpoznał. Nie wyglądała tak jak zapamiętał ją z ich ostatnich wspólnych lat. Przypominała raczej tę młodą dziewczynę w której dawniej się zakochał.

Kobieta usiadła na ławce obok niego.

– Andżeliko, wyglądasz świetnie, jak nastolatka, którą poznałem! – wyrzucił z siebie mężczyzna, nie mogąc się powstrzymać

– Wiesz, kiedy odszedłeś, nie chciałam żyć. Mieszkałam z Tobą przez dwadzieścia lat, kochałem Cię… Spojrzałam wtedy na swoje ciało i znienawidziłam je. Gdyby nie nasz syn, nie wiem, co by się ze mną stało. Ale opieka nad nim i wspieranie Go uratowały mnie. A potem zaczęłam Cię nienawidzić. Chciałam, żebyś gorzko żałował, że mnie porzuciłeś. Zapisałam się na siłownię, przeszłam na dietę, chociaż do tego czasu straciłem na wadze przez stres. Oczyściłam się. Dzięki mojemu synowi, który wspierał mnie we wszystkim. I wiesz, Jerzy wyrósł na prawdziwego mężczyznę. Po jakimś czasie po prostu nie mogłam już się nim zaopiekować, a on sam podejmował decyzje. Wstąpił do szkoły, studiował, a teraz pracuje i studiuje zaocznie.

Ma się dobrze. Zdałam sobie sprawę, że jestem winna. Byłam zbyt zapatrzona w Ciebie i Jerzego, zapomniałam o moich pragnieniach, zapomniałam, że jestem kobietą. – snuła swą opowieść kobieta – Kiedy po raz pierwszy po długim czasie spojrzałam na siebie w lustrze z przyjemnością, zaczęłam obserwować Cię, aby Cię spotkać i udawać, że to zwykły przypadek. Abyś mnie zobaczył i uświadomił sobie, co straciłeś. Ale widziałam Cię cały czas z różnymi kobietami, wyglądałeś na szczęśliwego i zdałam sobie sprawę, że całkowicie cię straciłam.

– Ależ Andżeliko! Właśnie nie straciłaś. Dopiero teraz zdałem sobie sprawę, że przez te wszystkie lata ścigałem jakieś widmo, szukałem w tych kobietach Ciebie z przeszłości. Po tym wszystkim zdałem sobie sprawę, że nasze 20 wspólnych lat było szczęśliwe, że tylko Ciebie kochałem. Może chciałabyś spróbować zacząć ze mną od nowa? Masz teraz kogoś?

– Nie, mieszkam sama. Wiesz, że nigdy bym Cię nie opuściła, choćbyś był stary, niedołężny i kulawy. Kiedy kochasz, nie zauważasz wad. Ty jesteś zakochany w moim wspomnieniu, a nie we mnie. Zmieniłam się i jestem już zupełnie inną kobietą. Zresztą, nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.

Kobieta odeszła. A Tadeusz został sam. Czterdziestosiedmioletni, nieszczęśliwy mężczyzna. Czy coś go jeszcze czekało?

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts