Kubki stoją w zlewie, umyj sobie -powiedziała synowa, zgarniając okruchy ze stołu prosto na podłogę – zwolniłam Ci krzesło i nastawiłam wodę. Cóż, obsłuż się a ja zaraz skończę pracę i wrócę – poszła do pokoju i nawet ni

Kubki stoją w zlewie, umyj sobie -powiedziała synowa, zgarniając okruchy ze stołu prosto na podłogę – zwolniłam Ci krzesło i nastawiłam wodę. Cóż, obsłuż się a ja zaraz skończę pracę i wrócę – poszła do pokoju i nawet nie zwróciła uwagi na zaskoczoną twarz teściowej.

– Oczywiście, kiedy szłam odwiedzić synową, nie spodziewałam się zobaczyć jej idealnie posprzątanego mieszkania – powiedziała Grażyna swojej przyjaciółce. – Ale tego na pewno nie mogłam się spodziewać! To nie do wyobrażenia! Jakieś szmaty na korytarzu, brudne naczynia nawet w przedpokoju, przy drzwiach kilka worków śmieci. A co najważniejsze, siedzi w domu. Czy nie można znaleźć minuty w ciągu całego dnia aby przynajmniej pozamiatać i wynieść śmieci?!

Synową Grażyny była Teresa. Pracowała jako freelancer, więc cały czas siedziała w domu. Zajmowała się pisaniem tekstów i tłumaczeniami. Zawsze miała dużo pracy, ponieważ Teresa nigdy nie odmówiła zarobienia dodatkowych pieniędzy. Nawet jeśli miała dużo zamówień, brała ich coraz więcej.

– Jeśli teraz zacznę odmawiać klientom, przestaną mi oferować ciekawe zamówienia – mówiła Teresa do swoich krewnych. – Dlatego staram się brać wszystko, co mi oferują, aby klienci nie szukali nowych wykonawców. Dzień jest dla mnie za krótki, nikogo nie chcę zawieść, wszystkie zamówione teksty muszę oddać na czas. Moi klienci muszą wiedzieć, że można mi ufać.

Teresa i syn Grażyny mieszkają razem od prawie siedmiu lat. Mąż dziewczyny pracuje w biurze. Na razie nie mają dzieci, ale zbierają na mieszkanie. Wkrótce będą mieli potrzebną kwotę, a później będą mogli pomyśleć o powiększeniu rodziny.

W tym tygodniu Teresa ma kolejny nawał zamówień. Ledwo udaje jej się dotrzeć do kuchni, aby zalać sobie świeżą herbatę w kubku. Śpi dwie godziny w ciągu dnia i dwie godziny w nocy. Uważa, że w tym systemie lepiej „działa głowa” i może zrobić więcej. Mąż czasami mówi jej, że w jakiś sposób przypomina mu studentkę podczas sesji, ale nic jej nie mówi, że nie tylko nie sprząta, ale także dodatkowo śmieci w ciągu dnia. Czasami dosłownie ciężko wejść do mieszkania. Mąż wieczorem czasami robi zakupy i wyrzuca śmieci, ale także jest tak zmęczony po pracy, więc najczęściej zamawiają gotowe jedzenie, aby nie marnować energii i czasu na gotowanie i mycie naczyń.

– Nie rozumiem – kontynuowała Grażyna – Nawet jeśli jest bardzo zajęta, coś tam pisze przez cały dzień, to przecież wyniesienie śmieci zajmuje dosłownie chwilę. I żeby nie znaleźć pół godziny na zmycie talerza czy szklanki? W końcu lepiej jest pić z czystego kubka, a nie z brudnego. I ogólnie wydaje mi się, że Tomek nawet nie wstydzi się, że ma taki bałagan w domu. Żyją w jakimś swoim świecie.

Grażyna westchnęła i spojrzała przed siebie w zamyśleniu. Widać było, że nawet teraz przypomina sobie widok, jaki zastała w mieszkaniu syna i synowej, i nadal jest zszokowana zastanym tam bałaganem. Sama emerytka, pomimo swoich sześćdziesięciu lat, bez niczyjej pomocy sprzątała, gotowała, w jej domu było czysta i schludnie.

– Przecież Teresa wiedziała, że mogę do niej przyjść-kontynuowała Grażyna – Czy trudno było przynajmniej dla mnie doprowadzić mieszkanie do normalnego stanu? Nie po raz pierwszy spotkałam się z taką postawą. Umawiałyśmy się z wyprzedzeniem, nigdy nie przychodzę bez uprzedzenia. A tu coś takiego! Chcieliśmy napić się herbaty a tu nie ma z czego pić – wszystkie kubki są brudne.

– Może zapomniała lub po prostu miała nawał pracy i nie zdążyła – ostrożnie powiedziała przyjaciółka emerytki.

– Na pewno nie mogła zapomnieć o moim przyjeździe, dwa razy się z nią kontaktowałam w tej sprawie – odpowiedziała Grażyna. – Po prostu nie chciała niczego sprzątać. Po co, skoro ja mam dużo czasu a ona ma pracę? Zrobiła mi miejsce na krześle, wzięła papiery ze stołu i włączyła czajnik. A sama poszła coś tam dokończyć. Musiałam więc umyć kilka filiżanek, wytrzeć stół i talerz, aby wyłożyć przynajmniej ciasteczka, które przyniosłam. Sama w młodości nie lubiłam sprzątać, ale przed wizytą teściowej zawsze sprzątałam mieszkanie na błysk. Gdyby matka mojego męża widziała taki bałagan, spaliła bym się ze wstydu. A teraz młodzież jest inna.

Grażyna przypomniała sobie dzień, w którym nie umyła kilku filiżanek, ale umyła wszystkie naczynia, zamiotła podłogę w kuchni i przedpokoju, spędziła cztery godziny na sprzątaniu mieszkania i pożegnała się z Teresą, która nie przyszła posiedzieć z nią przy herbacie, bo musiała skończyć zamówienie. Synowa nawet jej nie podziękowała, ponieważ nie zwróciła uwagi na zmiany w jej mieszkaniu.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts