Kobieta w autobusie była zbyt pochłonięta grą na telefonie i zupełnie zapomniała o tym, że wózku leży jej dziecku

W XXI wieku dla mieszkańców stolicy Polski wymyślono różne udogodnienia, aby młodzi rodzice czuli się komfortowo podróżując komunikacją miejską i nie mieli żadnych trudności z przemieszczaniem się z dzieckiem w wózku. Kiedyś byłaby to dość trudna przeprawa, ale obecnie to już na szczęście przeszłość. 

Dziś opowiem historię, która niedawno miała miejsce w Warszawie, a która bardzo mnie oburzyła, bo jak można zachowywać się tak obojętnie?

Był wczesny ranek, a ja stałam na przystanku autobusowym w oczekiwaniu na swój środek transportu. W pobliżu przystanku nie było tak wielu ludzi jak zwykle, więc mogłam się nieco przyjrzeć swoim przyszłym współpasażerom. Na przystanek przyszła około dwudziestopięcioletnia dziewczyna z wózkiem, w którym spało małe dziecko.

Było dla mnie dziwnym, że dziewczyna pomimo tego, że jest z wózkiem w ogóle nie zwraca uwagi na dziecko i jest zaaferowana telefonem. W ogóle nie przejmowała się tym, że jedną ręką mogła nie utrzymać wózka, który przez jej nieuwagę i lekkomyślność nagle mógł znaleźć się na jezdni. Ważniejsze było dla niej wpatrywanie się w ekran komórki.

Kiedy autobus podjechał na przystanek, ktoś pomógł jej wejść z wózkiem do środka. Potem dziewczyna odeszła na drugi koniec autobusu i wciąż była obojętna na dziecko – nie bała się, że ktoś może zechce ukraść jej dziecko bądź zrobić mu krzywdę – nadal ważniejsza była dla niej gra na telefonie. Autobus na początku jechał spokojnie, ale później zaczęło się ostre hamowanie z powodu nieodpowiedzialnego przechodnia. Wówczas wózek przejechał szybko przez cały autobus, jednocześnie tworząc zagrożenie dla innych współpasażerów.

W końcu jednej z kobiet udało się złapać wózek z dzieckiem – gdyby nie to, najprawdopodobniej uderzyłby z impetem w kabinę kierowcy. Na szczęście nic złego się nie stało, ale w ogóle mogłoby nie dojść do tak niebezpiecznej sytuacji, gdyby matka zwróciła chociaż na chwilę uwagę na własne dziecko. Niestety, to wszystko nie nauczyło niczego dziewczyny i nawet po tym okropnym incydencie nie zwracała na dziecko dalej uwagi i nawet nie zauważyła, że ktoś podszedł do niej z płaczącym dzieckiem.

Kobieta, która uratowała malucha, zaczęła krzyczeć na dziewczynę i mówić, że jest złą, obojętną na swoje maleństwo matką. Powiedziała, że jadąc autobusem powinna trzymać dziecko blisko siebie, na co matka nie odpowiedziała niczego – wciąż nie wyrażała żadnych emocji. Kobieta zaczęła nawet używać wulgaryzmów myśląc, że chociaż na to zareaguje jakoś ta bezczelna dziewczyna, jednak i to nie zachwiało stoickiej postawy młodej matki.

Czasami jestem przerażona gdy widzę takich rodziców jak ona, ponieważ to dziecko, a nie zabawka…

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts