Po powrocie do miasta Andrzej zamieszkał z matką, po czym złożył pozew o rozwód. Pół roku później ożenił się ze swoją nową wybranką, podjął prestiżową pracę i kupił nowy samochód.

Po powrocie do miasta Andrzej zamieszkał z matką, po czym złożył pozew o rozwód. Pół roku później ożenił się ze swoją nową wybranką, podjął prestiżową pracę i kupił nowy samochód.

W młodości Wioletta była bardzo piękna. Jej duże, brązowe oczy, cienka talia i błyszczące włosy nie pozostawiały nikogo obojętnym. Nie mogła się opędzić od zalotników. Ale dziewczyna marzyła o znalezieniu nie tylko mężczyzny, ale księcia na białym koniu, z którym będzie szczęśliwa do końca życia. Za przykład idealnego życia małżeńskiego miała swoich rodziców – czterdzieści lat wspólnego życia nie stępiło ich miłości do siebie.

Po ukończeniu szkoły Wioletta zatrudniła się w sklepie odzieżowym, gdzie poznała Irenę, z którą się zaprzyjaźniła. Któregoś razu przyjaciółka zaprosiła Wiolettę do swojego domu, a tak dziewczyna spotkała Andrzeja, brata koleżanki, który przyjechał z krótką wizytą do rodziców. Wioletta bardzo spodobała się Andrzejowi, dlatego też tego samego dnia zaprosił ją do kawiarni. Natychmiastowa sympatia została odwzajemniona przy młodą kobietę i bardzo szybko Wioletta i Andrzej stali się parą.

W ciągu roku młody człowiek oświadczył się Wioletcie, która natychmiast się zgodziła. W końcu spełniło się marzenie dziewczyny o szczęśliwym życiu rodzinnym z „księciem na białym koniu„. Z biegiem czasu małżonkowie bardzo chcieli mieć dzieci, ale wszystkie próby poczęcia potomka okazywały się bezskuteczne. Oboje więc poddali się badaniom, aby znaleźć powód tej sytuacji. Niestety okazało się, że Wioletta nie może mieć dzieci. Wioletta się załamała, miała myśli samobójcze, pomimo tego, że Andrzej bardzo ją wspierał w każdy możliwy sposób. Był nawet gotów na adopcję.

Aż nadszedł moment, w którym Andrzej opuścił żonę. Zrozpaczona Wioletta targnęła się na życie, na szczęście odratowali ją rodzice. Od tej pory nie odstępowali córki ani na krok. Po kilku miesiącach dziewczyna powoli zaczęła dochodzić do siebie, jednak nie mogła myśleć o nowym związku. Nie wyobrażała sobie, żeby być z innym mężczyzną niż Andrzej.

Ale czas mijał.

Któregoś dnia do sklepu, w którym pracowała Wioletta przyszedł nieznajomy mężczyzna i poprosił o pomoc w doborze ubioru. Tego samego dnia, pod wieczór, czekał na kobietę przy wejściu do sklepu, z bukietem kwiatów. Następnie zaprosił ją na randkę, a że zrobił na Wioletcie duże wrażenie, zgodziła się na spędzenie z nim wieczoru.

Jej nowy romans rozwijał się bardzo szybko i już trzy miesiące po pierwszej randce Wioletta ponownie wyszła za mąż. Niestety dwa lata później powoli coś zaczęło się psuć. Na początku wszystko szło dobrze, Irek nosił na rękach swoją świeżo upieczoną żonę, kupował prezenty, dawał kwiaty, ale potem stracił pracę. Przez długi czas szukał posady w swoim zawodzie, na próżno. Do innej pracy iść nie chciał, stał się nerwowy i wiecznie zły. Zaczął sięgać po alkohol, co doprowadziło do konfliktów z żoną. Po przyzwoitym i kochającym mężczyźnie nie pozostał nawet ślad.

Wioletta nie chciała się z nim rozstać. Nie była już taka piękna, nie oglądali się za nią mężczyźni. Kobieta przybrała na wadze, jej twarz stała się matowa, przestała się pilnować. Praca sprzedawcy odcisnęła piętno na jej wyglądzie.

Widząc miłość mężczyzny do kieliszka, zaczęła kupować i przynosić alkohol do domu, uzasadniając to tym, że w ten sposób jej mąż przynajmniej siedzi w domu, a nie gdzie indziej. Znosiła jego bezmyślne, niekontrolowane wybryki, często z nim siedziała, aby go wesprzeć.

Z finansami w rodzinie było bardzo źle do czasu, gdy sąsiad zaproponował Andrzejowi, by wyremontował jego wiejski dom. Obiecał za to bardzo dobre pieniądze.

Po opuszczeniu miasta przez Andrzeja, awantury i pijaństwo w mieszkaniu Wioletty ustały. Niestety Andrzejowi tak się spodobało życie na wsi, że nigdy już do miasta i do Wioletty nie wrócił. Poznał tam dziewczynę, przestał pić, zmienił się diametralnie. Wrócił do miasta tylko w jednym celu.

Po powrocie do miasta Andrzej zamieszkał z matką, po czym złożył pozew o rozwód. Pół roku później ożenił się ze swoją nową wybranką, podjął prestiżową pracę i kupił nowy samochód.

Wioletta dowiedziała się od znajomych, że małżonkowie żyją szczęśliwie, są bratnimi duszami i czekają na pierworodnego. Wioletta żaliła się każdemu, kogo tylko spotkała, na zdradę męża. Jednak zarówno sąsiedzi, jak i przyjaciele, zadawali sobie pytanie, czy czasem to nie była wina kobiety, która chcąc za wszelką cenę zatrzymać męża przy sobie?

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts