Andrzej był nie tylko zaskoczony, ale wręcz oszołomiony. Może zrozumiał, że żona o wszystkim wie i dlatego od razu wpuścił ją do mieszkania. Tak stali naprzeciwko siebie: ona z torbą podróżną na ramieniu, ta „druga” ubrana tylko w szlafrok i on z poczuciem winy

O tym, że Andrzej ma inną kobietę, dowiedziała się przez przypadek. Jego brygada przyjechała z pracy, a jego nie było – podobno został pilnować budowy. Tak powiedzieli jej jego współpracownicy i jednocześnie dobrzy koledzy. Jeden z nich mówiąc to nerwowo spuszczał wzrok i uśmiechał się równie nerwowo. Pomyślała, że to może przez to, że niebawem będą już w domu z rodzinami, a jej mąż niespodziewanie przedłużył swój pobyt, więc to oni będą musieli za niego wysłuchiwać pretensji kobiety. Postanowiła więc podziękować za informację i odejść. Oddalając się usłyszała rozmowę:

– Tak powiedziałeś?

– Tak, chociaż nie został tam pilnować budowy. Ma tam inną kobietę i dlatego tam został. Jakby pytała o pieniądze to miałem jej powiedzieć, że są jakieś opóźnienia w płatnościach.

– Co o tym myślisz?

– Nie wiem, co mam o tym myśleć. Będę jej musiał jeszcze powiedzieć o tych pieniądzach, ale nie wiem, jak to zrobić tak, aby nie wydać jednocześnie Andrzeja.

Justyna stała w cieniu sklepowej witryny i bała się wyjść, oddychać, nawet poruszyć. Nie mogła dojść do siebie po tym, co usłyszała. Byli już szesnaście lat razem, a do tego mieli dwójkę dzieci. To wszystko było dla niej zbyt bolesne.

Żyli sobie razem i mogłoby się wydawać, że w szczęściu i zgodzie. Wychowywali wspólnie dzieci, układali plany na przyszłość, jednocześnie starając się swoim potomkom dawać wszystko, co najlepsze.

– Córeczko, co Ci jest? – mama kobiety była przerażona jej wyglądem.

– Nic, mam po prostu niesamowitą migrenę, ale wezmę tabletkę i mi na pewno przejdzie. Położę się, zasnę, na pewno będzie lepiej.

Leżała tak nie mogąc zasnąć, a jej głowa aż kipiała od nadmiaru myśli. Jak on mógł jej to zrobić? Przecież byli szczęśliwą rodziną, prawda? To na pewno przez tę rozłąkę i przymus szukania pracy poza ich miastem. Te samotne bezwstydnice rzucają się na samotnych mężczyzn, mamią ich i przez takie zachowanie dochodzi do rozpadów małżeństw. A jej Andrzej w dodatku jest taki naiwny, miły i z łatwością można okręcić go sobie jak wokół palca. Na pewno tak było i tym razem! Wierzyła w to, że Andrzej wróci, ale minął tydzień, później dwa i kolejne tygodnie, a on nie wracał. Rozmawiała z nim przez telefon a on mówił jej, że po prostu musi pilnować budowy, bo nikt inny za niego tego nie zrobi, więc przyjedzie zapewne nie w tym miesiącu, a w kolejnym.

– Dobrze, skoro tak trzeba – starała się nie pokazywać po sobie, że targają bią emocje, chociaż głos jej bardzo drżał.

Stwierdziła, że musi w końcu zrobić to, co już w sumie dawno powinna – przyjechać do swojego męża i jego kochanki. Kolega z pracy mężczyzny początkowo nie chciał podawać jej dokładnego adresu, ale w końcu zlitował się nad kobietą i powiedział jej, gdzie mieszkają.

Kiedy Justyna zadzwoniła do drzwi kochanki męża, nie wyglądała jak hollywoodzka piękność. Była zmęczona i taka jak zawsze: z lekko wytuszowanymi rzęsami, włosami zebranymi w koński ogon, ubrana w dżinsy, a w ręku trzymała podróżną torbę.

Andrzej był nie tylko zaskoczony jej widokiem – był wręcz oszołomiony. Może zrozumiał, że jego żona o wszystkim wie i dlatego od razu wpuścił ją do mieszkania. Stali więc tak naprzeciw siebie przez dłuższą chwilę, a obok stała ta “druga” ubrana tylko w szlafrok. 

– Postanowiłam zrobić Ci niespodziankę, ale widzę, że Ty mnie wyprzedziłeś – powiedziała kpiąco Justyna.

– Ja… chciałem  i powiedzieć, ale nie wiedziałem jak – zaczął pełen poczucia winy Andrzej.

– Przede wszystkim musisz powiedzieć jej, że ma odejść – Justyna powiedziała do niego spokojnie.

– To Ty odejdziesz, a nie ja – oświadczyła ta „druga” – męża trzeba umieć utrzymać przy sobie, a nie tylko dziećmi się zajmować i gotować mu ciągle to samo.

– Będziesz tak teraz milczał? – zwróciła się do Andrzeja.

– Co mam powiedzieć?

– Ona obraża matkę Twoich dzieci, a Ty milczysz?

– Nie o to jej chodziło.

– Dokładnie o to – powiedziała pewnie Justyna – Czy pozwolisz jej na to?

– Słyszysz? Nie powinnaś tak mówić.

– To jak to było? Czy to Ty czasem nie mówiłeś, że jesteście już razem ze sobą tylko ze względu na dzieci?

Justyna znała swojego męża, więc wiedziała, że dzieci to jedyne, co na niego podziała. Powiedziała, że albo jest z nimi i nią, albo jest przeciwko nim. Andrzej poddał się i pojechał z nią do domu. Justyna prowadziła go pod ręką i szarpała jak psa na spacerze, gdy zaczynał iść w złym kierunku. Myślała, że bliscy przekonają go do tego, że ma naprawdę fantastyczną kobietę, która ze względu na dzieci była w stanie wybaczyć mu zdradę. Niestety, ten związek nie miał już żadnych szans. Kiedy Andrzej nie wrócił po raz kolejny z wyjazdu związanego z pracą, kobieta już na niego nie czekała.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts