Wszyscy krewni czekali na dziewczynkę, a teść wciąż zwraca się do brzucha „Amelka”

Od zawsze marzyłam, żeby mieć córkę o imieniu Natalia. Podczas każdych świąt życzyłam sobie, żeby na świat przyszła moja ukochana córeczka, kiedy już dorosnę i wejdę w związek małżeński.

Tak sobie dorastałam i pewnie gdyby moja córka urodziła się jako pierwsza, nie zdecydowałabym się na kolejną ciążę. Gdyby z kolei urodziła się druga, to o trzecim dziecku bym nawet nie myślała. Moja babcia przepowiedziała mi, że muszę urodzić dziewczynkę. Zresztą ze swoimi przepowiedniami nigdy się nie myliła, chociaż… tak było do pewnego czasu.

Trzecia ciąża była inna niż poprzednie, ponieważ pojawiła się toksykoza. Miałam nadzieję, że teraz już na pewno będzie dziewczynka. Marzyłam, żeby powiedzieć mężowi, że będziemy mieli dziewczynę. W Internecie przeczytałam, że po rytmie bicia serca można stwierdzić, czy to będzie chłopiec czy dziewczynka i zgadzało się – miała być dziewczynka! Niestety USG rozwiało moją radość – znowu chłopczyk! 

Zaraz po badaniu spotkałam przyjaciółkę mamy.

– Znasz już płeć?

– Znam.

– Widzę, że nie jesteś zadowolona.

– Nie wymyślaj już. Najważniejsze jest to, że dziecko jest zdrowe, a reszta…

– No tak, znowu chłopak – zaśmiała się.

Posypało się na mnie mnóstwo współczucia, ponieważ wszyscy krewni byli pewni, że tym razem będzie dziewczynka. Teść nawet wciąż zwraca się do brzucha „Amelka”. Są tacy, którzy próbują mnie pocieszyć, chociaż nie potrzebuję tego. Przynajmniej zabawek i ubranek nie będę musiała kupować nowych.

Chociaż nawet nie wiecie, jak bardzo chciałabym kupić małe, kolorowe sukieneczki i lalki, kokardki i gumki! 

Przez to wszystko skurczył się mój krąg towarzyski, ale doszło do tego z mojej świadomej inicjatywy. Denerwują mnie ludzie, którzy na wszystko się wkurzają i uważają, że robię z iły widły. Mnie naprawdę nie obchodzi, czy urodzi się chłopak, czy dziewczynka, byleby to było zdrowe dziecko. Oczywiście, marzę o dziewczynce, ale mam już dwóch wspaniałych synów i to nie jest tak, że ich nie kocham. Cieszę się, że będę miała trzech synów, chociaż troszkę żałuję, że to nie będzie córka.

Być może moje marzenie nim pozostanie, ale to nie jest powód do zmartwień. Z synami zbudujemy statek piracki i zagramy w wojnę, a w naszym mieszkaniu będzie jeszcze więcej Lego, ponieważ chłopcy po prostu je uwielbiają.

No i jacy ochroniarze mi rosną!

Nie chcę, aby moje otoczenie sprawiło, że poczują się w jakiś sposób gorsi.

Co polecacie? Co odpowiadać takim ludziom?

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts