Milcz, głupcze!

Starałem się o pozwolenie na broń i aby takie otrzymać, trzeba przejść między innymi przez wizytę u psychiatry. Wszedłem do gabinetu i zobaczyłem staruszkę w wieku około 70 lat w białym lekarskim fartuchu w czepku medycznym. Swoją drogę, już chyba zapomniałem, kiedy po raz ostatni widziałem lekarza w takim nakryciu głowy, więc na wstępie to była niespodzianka.

– Proszę spocząć! – powiedziała staruszka sprawdzając coś w papierach.

Usiadłem, a na biurku położyłem kartę obiegową. Siedziałam w milczeniu, a kobieta coś pisała. Cicho żułem gumę – robiłem to po to, bo przed wejściem do przychodni wypaliłem papierosa i nie chciałem, żeby śmierdziało mi z ust.

Starsza pani odrywając się od dokumentów zapytała:

– Czy wie Pan, że żucie gumy w obecności kobiety jest nieprzyzwoite?

– Przepraszam – a potem zacząłem mamrotać coś o paleniu i chęci zamaskowaniu zapachu papierosa. Wyjąłem z ust gumę i włożyłem ją w folię.

Staruszka ciągle nie patrząc w moją stronę wzięła kartę i zaczęła w niej coś pisać, na głos komentując:

– Łatwo ulega wpływom innych.

Byłem lekko zdezorientowany.

– No przepraszam bardzo, ale sama Pani mi zwróciła uwagę!

Kobieta (naturalnie nie podnosząc głowy i kontynuując pisanie) ciągnęła dalej:

– Łatwo staje się agresywny.

Mój oddech przyspieszył się przez oburzenie i już chciałem powiedzieć więcej, ale mój wewnętrzny głos mi mówił: „milcz, głupcze!”. Wiedziałem, że muszę go posłuchać. Siedziałem więc, milczałem i tak minęły 3 minuty, a potem 5.

Staruszka mówiła wciąż nie odrywając wzroku od papierów:

– Łatwo popada w stany depresyjne.

Zacząłem już myśleć, że i tak nie dostanę tego, po co tutaj przyszedłem i pewnie jeszcze zamkną mnie do psychiatryka po tym, co tam o mnie napisała. Mimo tego przysiągłem sobie, że zamknę się i będę milczeć tak długo, jak będzie trzeba. 

Siedziałem i milczałem. Minęły 3 minuty, potem 5 minut. Gdzieś po dziesięciu minutach staruszka w końcu podniosła głowę, by na mnie spojrzeć i pełnym sprytu oraz złośliwości tonem powiedziała:

– Dobrze, gotowe, Panie myśliwy.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts