Moja siostra właśnie miała zostać babcią, a uganiała się za swoją pierwszą miłością w tajemnicy przed mężem.

Moja siostra niedawno przechodziła jakiś mocno spóźniony kryzys wieku średniego. Ma kochającego męża, wspaniałe dzieci i pierwszego wnuka w drodze, ale jednak coś jej się poprzestawiało w głowie i widocznie sama nie wiedziała czego chce. Przyszła do mnie dwa tygodnie temu, jakaś taka odmieniona! Gdybym jej nie znała, to powiedziałabym, że się zakochała… Wyjęła telefon i pokazała kilka zdjęć, coś mi zaczęło świtać w głowie.
– Antek! Pamiętam jak za nim szalałaś w liceum! Kiedy to było? – pozwoliłam sobie na serdeczne żarty z Małgosi.
– Przestań się ze mnie śmiać, był moją pierwszą miłością. Do tego niespełnioną. Nigdy o nim nie zapomniałam, choć minęło niemal 35 lat. Ewka, ale zobacz, ustawił status jako „wolny”.
– No i co z tego? Mąż ci się już znudził? Nie szalej, zaraz zostaniesz babcią – próbowałam przemówić do rozsądku siostrze.
– Mąż, to mąż, kocham go i nigdy nie zrobię nic głupiego. Ale spójrz na te zdjęcia, przecież on wygląda jak żywcem wyjęty z dyskoteki szkolnej! Nic się nie zmienił…

Mijały minuty, a ja nie wiedziałam co mam jej powiedzieć. W końcu ona się odezwała:
– Napisałam do niego, mamy się spotkać w następną sobotę. Zaproponował kawę na rynku w Krakowie i napisał, że zdarza mu się wspominać stare czasy.
Gośka miała tak głupi wyraz twarzy, kiedy to mówiła, że byłam pewna jej szaleństwa. Ostrzegłam ją tylko, żeby nie robiła nic, czego mogłaby potem żałować i obiecałam, że nie pisnę nic o spotkaniu jej mężowi.

Kiedy odwiedziła mnie następnym razem, wyglądała na załamaną. Zapytałam co się stało.
– Wszystko poszło nie tak, jak miało być… Nie sądziłam, że faceci to tacy oszuści!
– Opowiadaj po kolei, bo zaraz nie wytrzymam! Nie pojawił się? – nerwowo wypytywałam siostrę.
– Przyszedł, ale nie poznałam go na początku, bo wyglądał jak jakiś emeryt! Zdjęcia w Internecie były sprzed dekady, a on chyba próbuje szczęścia, bo prywatnie to on ma żonę i trójkę dzieci! Oszust jeden! Zawiodłam się na nim. Jeszcze tego samego dnia znalazłam profil jego żony i uprzejmie poinformowałam ją o „wolności” jej męża.
– To co, jednak znów kochasz swojego męża? – zaśmiałam się.
– Co to za pytanie! Zawsze go kochałam i nigdy nawet nie pomyślałam, żeby go zdradzić.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts