“700 gram cudu, który miał być poronieniem”. Aneta ze “Ślubu…” długo trzymała to w tajemnicy

Aneta Żuchowska ze „Ślubu od pierwszego wejrzenia” dopiero po paru miesiącach podzieliła się wzruszającą historią. Odpowiadając na liczne pytania internautów o drugą ciążę, zdradziła, dlaczego tak długo była w szpitalu. Zaskoczyła wszystkich.

Aneta i Robert Żuchowscy poznali się dzięki programowi „Ślub od pierwszego wejrzenia”. 24 kwietnia 2021 dwoje obcych sobie ludzi wzięło ślub. Jednak okazało się, że to było właśnie TO. Początek wielkiej miłości. Aneta podkreślała na swoim koncie na Instagramie @anet.zuchowska, że dla niej ta historia to jakaś abstrakcja i za nic w życiu nie chciałaby stracić tego, co ma.

W lutym 2022 para powitała na świecie synka. Mówili również, że marzą o dużej rodzinie. W sieci pojawiały się liczne pytania o drugie dziecko, ale tego nikt się nie spodziewał.

Aneta otworzyła się przed fanami i opowiedziała, co było przyczyną jej długiego pobytu w szpitalu.

„Urodziłam 700 gram cudu” – napisała.

„Tak wytrwałam do 24 tygodnia”

Swój wpis Aneta rozpoczęła od słów, że spotkała się z wieloma komentarzami o ciąży. Przyznała, że chciała być w ciąży, która zgodnie z przewidywanym terminem porodu, powinna zakończyć się kilkanaście dni temu. Stało się jednak zupełnie inaczej.

„Zakończyła się ona niestety dużo, dużo wcześniej. Zanim zaczął zaokrąglać się brzuszek, zanim zaczęliśmy jakiekolwiek przygotowania, zanim poinformowaliśmy o naszym kolejnym szczęściu cały świat. Zanim zrobiliśmy cokolwiek” — wyznała.

To właśnie był powód długiego pobytu Anety w szpitalu. Na oddział trafiła bowiem już w maju, gdy była w 20. tygodniu ciąży. Niestety lekarze poinformowali ją, że wkrótce może urodzić. Starała się zachować spokój.

„Tak wytrwałam do 24 tygodnia” — napisała.

„700 gram cudu”

Pod koniec 24. tygodnia ciąży po dobie skurczów Aneta urodziła.

„Urodziłam 700 gram cudu. Cudu, który jeszcze kilka tygodni temu, jak mnie poinformowano, miał być poronieniem” – opublikowała we wzruszającym wpisie.

Tak Aneta i Robert zostali rodzicami maleńkiej Hani. Przyznała, że nie było kolorowo i nadal nie jest, bo dziewczynka wciąż przebywa w szpitalu.

„Żyje i ma się już całkiem dobrze i tylko to się liczy! Po ponad 4 miesiącach jest już ‘wielkim’, 4-kilogramowy, pięknym bobasem, o jeszcze piękniejszych, wielkich oczach” — napisała, zapewniając, że niebawem wszyscy się o tym przekonają.

Dosadny apel do internautów

Aneta postanowiła w swoim wpisie zaapelować do kobiet, które pisały przez ten cały czas o jej ciąży. Wówczas Hania, będąca skrajnym wcześniakiem, leżała w szpitalnym inkubatorze pod respiratorem i każdego dnia walczyła o życie.

„Zastanówcie się kilka razy, zanim coś napiszecie” — grzmiała.

Podkreślała, że im się udało, ale jest wiele kobiet, które otrzymują zapytania o ciążę, a właśnie straciło upragnioną ciążę lub przedwcześnie urodzone dziecko.

 

View this post on Instagram

 

A post shared by Aneta Żuchowska (@anet.zuchowska)

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts