Moja córka ma do mnie żal, że pomagam byłemu zięciowi

Do dziś nie rozumiem dlaczego moja żona od nas odeszła, ale już długie lata temu przestałem się nad tym zastanawiać. Laura zostawiła mnie samego z 5-letnim dzieckiem i wybrała karierę. Nigdy nie próbowała nawiązać kontaktu z córką i prosiła, żebyśmy jej nie szukali. Nie umiałem przystać na jej prośby i goniłem za nią, próbując przekonać do powrotu, ale zraniła mnie tyle razy odmawiając bycia matką dla własnej córki, że starałem się o niej zapomnieć i wychować Paulinkę najlepiej jak umiałem. Cieszę się, że miałem do pomocy moich rodziców, dzięki którym mogłem chodzić do pracy i nie martwić się o opiekę dla dziecka.

Paulina ma teraz 26 lat, dziecko i byłego męża. Niestety nie sprostałem zadaniu i nie uchroniłem jej przed powielaniem schematów własnej matki, której nawet nie mogła pamiętać… Moja córka dla kariery porzuciła własne dziecko, twierdząc, że nie miała nigdy wzorca i po prostu nie nadaje się na matkę. Serce mi pękło po raz kolejny, wiem jaki ślad na psychice dziecka zostawia takie coś, nie mogłem patrzeć obojętnie na to, co mogłoby się stać z moim wnukiem.

Znajomi dziwią się, że nie wspieram córki, twierdzą, że były zięć nigdy nie stanie się dla mnie synem, a wnuk za kilka lat o mnie zapomni. Ale mi jest po ludzku wstyd, że nie wychowałem lepiej własnego dziecka, a teraz cierpią niewinne osoby. Rozumiem, że ludzie się sobą nudzą, a małżeństwa się rozpadają, ale żeby matka porzuciła dziecko? Do dziś nie wybaczyłem byłej żonie, że zrobiła takie świństwo Paulinie, a teraz ona robi to samo swojemu dziecku… Choć dobrze wie, jakie to niesie spustoszenie w dorosłym życiu. Choć być może właśnie nie wie… nie chce ze mną o tym rozmawiać.

Sam nigdy nie przepadałem za jej byłym mężem, byłem za tym, żeby się rozwiedli, bo widziałem, ze się ze sobą męczą, ale nigdy bym się nie spodziewał, że Paulina odda dziecko Piotrowi! Przecież jest matką! Jej były mąż jest teraz zupełnie sam, bo nie ma rodziców, którzy mogliby mu pomóc, tak jak moi kiedyś pomogli mi. Postanowiłem, że zaproponuję mu pomoc i będę opiekował się wnukiem, gdy on będzie w pracy. W końcu muszą za coś żyć. Były zięć początkowo reagował agresywnie, gdy do niego dzwoniłem i kiedy pojawiłem się pierwszy raz pod jego drzwiami. Nie dziwię mu się, na pewno ma żal do Pauliny. Ale w końcu przyjął moją pomoc i przychodziłem do nich codziennie w dni robocze, a czasem w weekendy. Niekiedy Piotr przywoził rano wnuka do mnie, szczególnie zimą, żebym nie musiał marznąć ani walczyć ze śliskimi chodnikami.

Nie mówiłem o niczym Paulinie, bo wiedziałem, że nie będzie zadowolona, ale jakimś cudem się dowiedziała i zrobiła mi awanturę. Ta dziewczyna nie ma serca, nie rozumie, że popełniła błąd, który ja chcę choć w pewnym stopniu naprawić. Córka ma do mnie żal, że im pomagam, a ja nie rozumiem jej postawy, bo nie robię nic złego. Mam nadzieję, że Piotr nie postąpi tak jak ja i niedługo znajdzie partnerkę, która zastąpi matkę mojemu wnukowi. Może to pozwoli zatrzeć ślad po porzuceniu i mój wnuk założy kochającą rodzinę, bez piętna zostawionego przez matkę i babkę.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts