Taki poród zdarza się raz na 5 miliardów. Cała gromadka przyszła na świat w 10 minut

Taki poród jest niezwykłą rzadkością na całym świecie. Już pięcioraczki są dużym wyzwaniem, ale ta mama urodziła jeszcze więcej maluchów. Niezbędne było wsparcie wielu specjalistów, aby cały poród przebiegł bez żadnych komplikacji.

Według danych poród sześcioraczków zdarza się raz na niemal 5 miliardów ciąż na całym świecie.

Quezii Romualdo z Colatina w Brazylii kilka dni temu urodziła przez cesarskie cięcie sześcioraczki. Ten niezwykły na skalę światową poród odbierało 32 pracowników medycznych. W ciągu zaledwie 10 minut wszystkie maluchy były już w dobrych rękach specjalistów.

Starali się o kolejne dziecko

Quezii Romualdo i jej 31-letni mąż Magdiel Costa byli rodzicami pięcioletniej Eloi, gdy postanowili postarać się o kolejne dziecko. W kwietniu tego roku dowiedzieli się jednak, że spodziewają się licznego rodzeństwa dla swojej córeczki.

Quezii miała urodzić sześcioraczki, dlatego rodzina postanowiła wyremontować dom, aby dobrze przygotować się na tak liczne potomstwo.

Przedwczesny poród

7 września Quezia przeszła zabieg utrzymania szyjki macicy zamkniętej, aż do końca ciąży. Około czterech tygodni później kobieta musiała urodzić sześcioraczki przez cesarskie cięcie.

Poród odbył się 1 października w szpitalu Świętego Bernarda w Colatina w 27. tygodniu ciąży. Odbierało go łącznie 32 pracowników medycznych, w tym lekarze, pielęgniarki, fizjoterapeuci, anestezjolodzy, pediatrzy i technicy pielęgniarstwa.

Cały zespół doskonale poradził sobie z tym wyzwaniem. W ciągu 10 minut cała szóstka była już na świecie pod czujnym okiem specjalistów.

Stan zdrowia sześcioraczków

Ojciec sześcioraczków poinformował o narodzinach maluchów na swoim profilu na Facebooku @Magdiel Costa. Urodziło się czterech chłopców i dwie dziewczynki. Imiona, jakie rodzice wybrali dla swoich dzieci to Theo, Matteu, Lucca, Henry, Eloa i Mayte.

Wcześniaki urodziły się z różną wagą urodzeniową. Największe z nich ważyło 1,03 kg, a najmniejsze zaledwie 635 gramów. Jeden z lekarzy stwierdził, że pierwsze dziecko było na tyle małe, że mieściło się w jego dłoni i oddychało z trudem. Pozostałe maluchy ważyły ponad 800 gramów.

Ojciec sześcioraczków był pod wrażeniem opieki i sprawnego przebiegu porodu. Przyznał, że jego żona czuje się dobrze i już 2 października została wypisana ze szpitala.

Wcześniaki oddychały powoli i wszystkie zostały zaintubowane w celu szybkiego ustabilizowania.

„Muszą zostać w szpitalu przez kolejne 3 miesiące. Będą wypuszczone do domu w różnych terminach, gdy przybiorą na wadze” – napisał w poście dumny tata.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts