Kiedy siostra skarżyła mi się, że jej syna wyśmiewają w przedszkolu za to, że zawsze odbiera go bez samochodu i wracają pieszo, wpadłem na genialny pomysł…

Tak się stało, że my z siostrą wcześnie zostaliśmy bez rodziców. Musieliśmy szybko dorosnąć. Życie mojej siostry nie ułożyło się najłatwiej, ale obserwując, jak dzielnie radzi sobie z trudnościami, jestem z niej dumny.

Sprawa wygląda tak, że kiedy jej syn miał dwa lata, mąż opuścił ją z dzieckiem. Ale Kasia szybko się pozbierała i znalazła pracę. Teraz sama wychowuje Antka. Antoś to bardzo mądry chłopiec, widzi, że mamie ciężko, dlatego nigdy nie prosi o nic zbędnego.
Zazwyczaj siostra nie miała problemów w relacji z synem. Ale niedawno Kasia zadzwoniła zaniepokojona i powiedziała, że ma problemy Antkiem i poprosiła, żebym przyjechał. Oczywiście, od razu pojechałem do niej. Zaczęła mi opowiadać:
-Sytuacja jest taka, że Antka wyśmiewają w przedszkolu, bo zawsze odbiera go mama i zawsze pieszo. Ale główny powód to jednak to, że odbieram go bez samochodu i wracamy na piechotę…
-No to poproś jakiegoś kolegę lub znajomego, żeby kilka razy odebrał go z przedszkola samochodem.
-Chciałabym z radością, ale nie mam odpowiednich znajomych. Może Ty poprosisz kogoś z Twoich znajomych albo klientów? Z niektórymi masz tak przyjazne stosunki.

Chciałem bardzo pomóc, ale nikt odpowiedni nie przychodził mi na myśl. Jestem instruktorem – uczę jeździć konno wszystkich chętnych. Mam kilku naprawdę zamożnych klientów, z którymi mamy przyjazne stosunki. Ale nie chciałem ryzykować pracą. I wtedy w mojej głowie pojawił się szalony, ale bardzo efektowny plan!

Dwa dni później odebrałem Antka z przedszkola na białym koniu. Wszystkie dzieci przykleiły się do okien, kiedy zobaczyły zwierzę. A Antek czuł, że jest gwiazdą programu. Posadziłem go w siodle i za uzdę poprowadziłem konia do domu siostry.
Warto dodać, że po tym zdarzeniu przestali się z niego wyśmiewać.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts