Krzysztof Stanowski uderza w produkcję “1 z 10”. “Nie rozumieją swojej pracy”

Wielki finał “Jeden z dziesięciu” bez udziału rekordzisty sezonu Artura Baranowskiego wywołał oburzenie. Produkcja teleturnieju wytłumaczyła, że taki jest regulamin, a uczestnicy są świadomi obowiązujących zasad. Krzysztof Stanowski nie rozumie postawy produkcji “1 z 10”. Zarzucił twórcom programu brak zrozumienia swojej pracy.

Finał 140. edycji “Jeden z dziesięciu” odbił się w sieci szerokim echem. Widzowie mieli nadzieję, że po raz drugi zobaczą brawurowy popis wiedzy Artura Baranowskiego. Pochodzący ze Śliwnik uczestnik w swoim odcinku teleturnieju odpowiadał poprawnie na wszystkie zadawane mu pytania. W finale natomiast w ogóle nie dał dojść do głosu swoim rywalom. Sam odpowiedział na wszystkie przewidziane w rundzie finałowej pytania. Dzięki swojej obszernej wiedzy z różnych dziedzin życia zakończył grę z rekordowym wynikiem 803 punktów.

Finał “Jeden z dziesięciu” bez Artura Baranowskiego

W piątek 24 listopada zgodnie z planem odbyła emisja finałowego odcinka 140. serii “Jeden z dziesięciu”. Okazało się, że w finale sezonu wzięło udział jedynie dziewięciu graczy. — Jak państwo pewnie spostrzegli, przedstawiła się nam dziewiątka graczy. Otóż niespodziewane zdarzenie dzisiaj, to fakt, że pan Artur Baranowski, zwycięzca przedostatniego odcinka tej serii niestety nie dojechał. To wielka, wielka szkoda bowiem pan Artur zdobył w swoim odcinku niewiarygodną liczbę 803 punktów. Pozdrawiamy go i w dziewięcioosobowym składzie rozpoczynamy grę — wyjaśnił Tadeusz Sznuk na początku programu.

Jeszcze przed emisją finałowego odcinka “Jeden z dziesięciu” w TVP “Fakt” dowiedział się, że Artur Baranowski nie weźmie w nim udziału. We wsi Śliwniki pod Łodzią, gdzie mieszka rekordzista, mieszkańcy przekazywali sobie smutną informację, że ich sąsiad nie dojechał do Lublina, gdzie nagrywany jest teleturniej. Po drodze miał mu się bowiem zepsuć samochód.

Zgodnie z regulaminem programu, tego typu zdarzenia losowe wykluczają gracza z możliwości występu w odcinku. “Wszyscy zawodnicy są informowani, że w przypadku niestawienia się na nagraniu, tracą możliwość uczestnictwa w wielkim finale. W prawie 30-letniej historii programu takie nagłe nieobecności miały miejsce wielokrotnie” — brzmi fragment oświadczenia, wydane przez produkcję teleturnieju.

Krzysztof Stanowski uderza w produkcję “Jeden z dziesięciu”

Były członek Kanału Sportowego w mediach społecznościowych gorzko skomentował zaistniałą sytuację. Zdaniem Krzysztofa Stanowskiego produkcja powinna zrobić wyjątek i zrobić wszystko, co było w ich mocy, aby Artur Baranowski dotarł na finałowe nagranie.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts