Natalka umierała samotnie w śniegu. Były rzecznik policji rzuca nowe światło

Co zabiło nastolatkę z Andrychowa – obojętność czy opieszałość w poszukiwaniach? 14-letnia Natalia zasłabła w centrum miasta. Niestety, gdy po wielu godzinach odnaleziono nieprzytomną dziewczynkę, na pomoc było już za późno. Czy policjanci mogli szukać dziecka poprzez sygnał jej komórki? – W sytuacji niecierpiącej zwłoki taka procedura uruchamiana jest od razu – mówi “Faktowi” Mariusz Sokołowski, były rzecznik prasowy policji.

Do niewyobrażalnej tragedii doszło 28 listopada. Nastolatka w drodze do szkoły – po godz. 8 – zasłabła, a odnaleziona została około godz. 13.30. W tym czasie miała leżeć w śniegu. I mimo że niedaleko znajdują się sklepy oraz przystanek autobusowy, nikt nie zwrócił uwagi na potrzebujące pomocy dziecko.

Natalia, zanim jednak zasłabła, zdążyła zadzwonić do swojego taty i poinformować go, że czuje się bardzo źle. Poskarżyła się między innymi na ból brzucha, mroczki w oczach i powiedziała, że nie wie, gdzie się aktualnie znajduje.

Andrychów. Jak powinna zachować się policja?

Dlatego bliscy nastolatki rozpoczęli poszukiwania na własną rękę, a tata dziewczynki natychmiast zgłosił jej zaginięcie na policję. Przez godzinę jednak czekał w poczekalni na funkcjonariusza, a potem kolejną godzinę składał zawiadomienie. W międzyczasie poprosił wręcz dyżurnego o zlokalizowanie telefonu jego córki. O to, czy policja na co dzień korzysta z takiego rozwiązania, zapytaliśmy Mariusza Sokołowskiego, byłego rzecznika prasowego Komendanta Głównego Policji

– O tym, jakie powinno uruchomić się działania, przede wszystkim decyduje dyżurny przyjmujący zgłoszenie. Oczywiście ich intensywność jest uzależniona od różnych względów, chociażby od temperatury na zewnątrz – podkreśla.

Sensacyjne doniesienia o patostreamerach ze Śląska! Te zdjęcia zalewają internet

A czy było możliwe odnalezienie Natalii poprzez sygnał jej komórki? Mariusz Sokołowski wyjaśnia, że policja korzysta na co dzień z takiego rozwiązania. – W sytuacji niecierpiącej zwłoki uruchamiana jest od razu – tłumaczy policjant. I dodaje, że nie jest na to potrzebna zgoda sądu czy prokuratury. – Policja dysponuje urządzeniami, które pomagają w ustaleniu, gdzie dana osoba przebywa. Używana jest między innymi w przypadku osób starszych czy osób chorych psychicznie – dodaje.

A co, jeżeli komenda w Andrychowie mogła nie mieć odpowiedniego sprzętu? – Jeżeli tak było, to ma je komenda wojewódzka – wyjaśnia Mariusz Sokołowski, zachęcając jednocześnie rodziców do instalowania aplikacji do śledzenia dzieci. – To nie jest element braku zaufania wobec dziecka, tylko element sprawowania kontroli, jakby coś było nie tak – wyjaśnia.

Śmierć 14-latki. Co musi sprawdzić policja?

W piątek rano – 1 grudnia – rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie podinsp. Katarzyna Cisło zapowiedziała wszczęcie kontroli dotyczącej działań podjętych przez funkcjonariuszy z Andrychowa.

– Należy w niej odpowiedzieć na takie pytania, jak: kiedy nastąpiło zgłoszenie, jakie działania podjęła osoba przyjmująca sygnał o zaginięciu dziewczynki, kiedy uaktywniono działania policjantów w terenie i czy ich zakres był odpowiedni do sytuacji – wymienia specjalista.Rafał Klimkiewicz / Edytor

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts