Od losu nie uciekniesz – dlaczego dobrze się stało, że mój syn mnie nie posłuchał i jak odkryłam, że matka nie zawsze wie lepiej, czego potrzebuje jej dziecko.

Mój syn i Julia są razem już 15 lat. Bardzo kocham moją synową, chociaż na początku byłam zdecydowanie przeciwna ich związkowi. Teraz, widząc jak dobrze im się wiedzie, cieszę się, że syn mnie nie posłuchał i postąpił wbrew mojej woli. Zrozumiałam również, że od losu nie uciekniesz.

Romek, nasz syn, był jedynakiem, więc robiliśmy wszystko dla niego, bo chcieliśmy, by miał wszystko, co najlepsze.
Gdy dorósł, zaczął spotykać się z Julią. Byłam przeciwna tej znajomości, bo wiedziałam, że dziewczyna pochodzi z problematycznej rodziny. Nie o taką synową mi chodziło.

Na moje szczęście, rodzice dziewczyny wraz z nią przenieśli się do innego miasta, więc odetchnęłam z ulgą. Syn ukończył uniwersytet i znalazł dobrą pracę.
Ale od losu trudno uciec. To właśnie on ponownie skrzyżował ich drogi.
Roman poszedł do fryzjera, żeby się ostrzyc i tam przypadkiem spotkał Julię. Dziewczyna była w szóstym miesiącu ciąży, a ojciec dziecka ich opuścił. Była w kryzysie. Oczywiście, uczucia jakimi darzył ją Romek nie zniknęły, bo od razu zaczął się nią opiekować: wynajął mieszkanie, dał pieniądze na początek. Następnie ogłosił, że ożeni się z Julią, a jej dziecko uzna za swoje.

Robiłam co w mojej mocy, żeby odwieść go od tego pomysłu. Mówiłam, że nie dam mu mojego błogosławieństwa, ale to na niego nie podziałało. Syn nawet nie myślał zmienić zdania.
Pobrali się, a niedługo potem urodził się chłopiec, którego Roman uznał za swojego syna.

Nie gniewałam się długo na syna, bo widziałam, jaki był szczęśliwy. Sama poszłam do nich i poprosiłam o wybaczenie. A po półtora roku urodził się im kolejny syn.
Od tego czasu żyjemy jak jedna, wielka, zgodna rodzina. Mam najlepszą synową na świecie, która dba o moich wnuków i uszczęśliwia mojego syna. A dodatkowo ciągle robi mi modne fryzury.

Zdecydowałam się napisać tę historię, bo widzę, że wiele matek popełnia podobny błąd, myśląc, że wiedzą lepiej, czego potrzebują ich dzieci.

Zdałam sobie sprawę, że w żadnym wypadku nie należy ingerować w życie swoich dzieci. Mój syn jest szczęśliwy, a co może być lepszego dla matki niż szczęście jej dziecka?

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts