Nie widzieliśmy się przez dwa lata, a niedawno Tomasz ponownie pojawił się w moim życiu.Teraz stoję przed trudnym wyborem – kontynuować stabilne i samowystarczalne życie tutaj czy zaryzykować w poszukiwaniu osobistego szczęścia w odległej Ameryce?

Nie widzieliśmy się przez dwa lata, a niedawno Tomasz ponownie pojawił się w moim życiu. Napisał do mnie z Ameryki, gdzie obecnie mieszka. Rozstał się z żoną, nadal wspiera swoje dziecko, ale chce zacząć życie od nowa. Tomasz proponuje, żebyśmy zamieszkali razem, bo twierdzi, że nadal mnie kocha i nie może o mnie zapomnieć. Ostrzegł jednak, że w Ameryce obydwoje będziemy musieli zaczynać od zera. Teraz stoję przed trudnym wyborem – kontynuować stabilne i samowystarczalne życie tutaj czy zaryzykować w poszukiwaniu osobistego szczęścia w odległej Ameryce?Mam 40 lat i osiągnęłam wiele. Zbudowałam karierę, kupiłam mieszkanie i samochód. Choć jestem spełniona zawodowo, to moje życie osobiste pozostaje puste – nie mam męża ani dzieci, co bardzo mnie smuci, bo uważam, że rodzina jest najważniejsza.

Mój szef wydaje się być zainteresowany mną, ale ma 53 lat; jest po rozwodzie, z dorosłymi już dziećmi. O ile materialnie miałabym przy nim wszystko, to emocjonalnie nie czuję do niego pociągu.

W moim życiu był jeszcze jeden mężczyzna, Tomasz. Pracowaliśmy razem i zrodziła się między nami sympatia. Nadawaliśmy na tej samej fali, rozumieliśmy się praktycznie bez słów. Jednak był żonaty i miał syna, więc nie chciałam rozbijać jego rodziny. Tomasz zapewniał, że z żoną są razem tylko ze względu na dziecko, ale nie mogłam mu w to uwierzyć. Dwa lata temu był zazdrosny o innego mężczyznę na imprezie firmowej i wtedy zdecydowałam, że muszę zakończyć tą naszą skomplikowaną relację.
Nie widzieliśmy się dwa lata, a ostatnio w moim życiu ponownie pojawił się Tomasz.
Napisał do mnie z Ameryki, gdzie obecnie mieszka. Rozstał się z żoną, pomaga dziecku, ale sam postanowił zacząć życie od nowa. Proponuje mi, abym zamieszkała z nim, bo twierdzi, że mnie kocha i nie może zapomnieć.

Ostrzegł jednak, że w Ameryce oboje będziemy musieli zaczynać od zera.
Z jednej strony bardzo pragnę rodziny i dzieci, z drugiej boję się jak to będzie wyglądało, bo on już ma dziecko, był w związku małżeńskim.

Zatem stoję teraz przed trudnym wyborem – stabilne i samowystarczalne życie tutaj, czy osobiste szczęście w odległej Ameryce?
Jak więc postąpić, aby później nie żałować tego wyboru

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts