Moja córka kiedyś poprosiła mnie abym pożyczyła jej moją kartę emerytalną. Obiecała zwrócić ją za miesiąc

Ach, córeczko, córeczko, i cóż mi umknęło….

Chcę opowiedzieć moją smutną historię, która może okazać się dla kogoś dobrą lekcją. Mam dwoje już dorosłych dzieci -syna i córkę. Syn ma swoją rodzinę: żonę i dziecko. Od dawna mieszkają w innym kraju. Córki życie potoczyło się jednak inaczej.

Tak się składa, że córka nie ma męża i dzieci. Oczywiście próbuje zmienić coś w życiu osobistym, ale póki co nie udaje się jej to. Często córka sięga po alkohol, załamując się, że nie ma jeszcze dzieci. Przyprowadza wówczas do domu różnych mężczyzn, przyjaciół, których gości oczywiście na mój koszt.

W szkole córka uczyła się bardzo dobrze. Marzyłam, aby poszła na uniwersytet. Ale w odpowiedzi usłyszałem, że aby zostać przyjętym trzeba być dobrze przygotowanym, zatem przez rok będzie się przygotowywać, aby dostała się na studia za rok.

A gdzieżby! Przez cały rok moja córka spotykała się z mężczyznami zamiast przygotowywać się, a potem wyszła za niego za mąż. Proponowałam, aby ukończyła kursy krawieckie, ale również odmówiła twierdząc, że nie będzie rujnować sobie zdrowia za grosze.

Teściowa córki zaczęła oburzać się jej próżnością. W związku z tym, że miała spory wpływ na swojego syna, w ich rodzinie coraz częściej dochodziło do kłótni. W końcu para rozstała się. Córka popadła w depresję, nie było mowy o pójściu do pracy. Musiałem zatem pomóc jej i zacząłem dawać mojej córce połowę pensji.

Jakiś czas później, przeszłam na emeryturę. Moja córka kiedyś poprosiła o pożyczenie mojej karty emerytalnej. Obiecała, że odda ją za miesiąc, jak tylko dostanę pracę. Przyjaciółka pomogła jej znaleźć pracę, ale nagle córka odmówiła bycia sprzątaczką w firmie przyjaciółki. Twierdziła, że jest to poniżej jej godności. Ale nie ukończyła przecież żadnych studiów, ani kursów.

Nie oddała mi również mojej karty emerytalnej, mówiąc, że jest młoda i potrzebuje pieniędzy. Grozi, że przestanie się ze mną kontaktować, jeśli będę nadal domagała się zwrotu karty.

Syn już wcześniej mówił, że będzie mi pomagał, kiedy przejdę na emeryturę. Jestem na emeryturze ze względów zdrowotnych. Nie widzę jednak legalnej emerytury. Córka nie chce niczego zmieniać w swoim życiu. I tak myję podłogi w garażach, zarabiając trochę na jedzenie. Syn wysyła mi trochę pieniędzy, ale wciąż żyję bardzo skromnie.

Wstydzę się przyznać synowi, że nie mam dostępu do uczciwie zarobionej emerytury. Dlaczego? Obawiam się, że syn pokłóci się zarówno z siostrą, jak i ze mną o to, że długo ukrywałam przed nim gorzką prawdę. Nie chcę kłótni między dziećmi, ponieważ kocham ich oboje.

Prawdopodobnie sama jestem winna tego wszystkiego, co dzieje się z moją córką. Przegapiłam coś w jej wychowaniu. A oto są tego skutki. Chciałabym ostrzec wszystkich rodziców przed popełnianiem podobnych błędów, ażeby później nie trzeba było ich rozwiązywać.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts