Syn wyrzucił matkę z domu w środku nocy

Historie nieszczęśliwych rodzin są do siebie podobne, ale każda ma swój własny ból i rozpacz. Życie to ciągła prób. Niektórzy spotykają się z nimi z godnością, dokładają wszelkich starań, aby je przezwyciężyć, a inni poddają się na starcie.

Życie Marcie nie wyszło, uzależniła się od picia. Topiła w szklance samotność i tęsknotę. Towarzysze od picia przychodzili i odchodzili, a matka w pijackim odrętwieniu nie zauważyła, jak dorastało obok siebie dwoje dzieci – najstarszy syn Tomek i córka Lena. Często w domu nie było nic do jedzenia, nie było też drewna na opał. Dzieci nigdy nie widziały ojca, ale o dziwo kochały i doceniały matkę.

Tomek rozpoczął służbę w wojsku i wyjechał do miasta. Później znalazł pracę, stopniowo się ustatkował, zaczął utrzymywać się i pomagać mamie najlepiej jak potrafił.

Lena, gdy tylko skończyła siedemnaście lat, zamieszkała ze swoim chłopakiem, z którym spotykała się od ponad roku. Niespokojne życie, wiecznie pijana matka – wszystko to sprawiło, że dziewczyna szukała ciepła i komfortu pod cudzym dachem.

Po kolejnej libacji u Marty pojawił się wrzód. Została przewieziona do szpitala rejonowego z krwawieniem z żołądka. Lekarze długo nie mogli zatamować krwawienia, a mimo to wyrwali ją ze szponów śmierci. Lena pracowała w niepełnym wymiarze godzin na budowie przy sprzątaniu, musiała też skończyć szkołę. Zarobione pieniądze przeznaczała na lekarstwa dla matki i wyjazdy do szpitala. Dziewczyna pędziła między szkołą, pracą, szpitalem i domem.

W szpitalu Marta przeżyła odmianę – będąc na skraju grobu, postanowiła zmienić swoje życie i rzucić picie. Tymczasem Tomek ożenił się i zamieszkał w wynajętym mieszkaniu w mieście. Jego żona była w ciąży, a z pierwszego małżeństwa miała dwuletniego syna. W młodej rodzinie liczył się każdy grosz. Kobieta planowała pracować przynajmniej pół roku przed urlopem macierzyńskim, licząc na pomoc teściowej w opiece nad małym synkiem. Tomek przywiózł do miasta matkę, która została przyjęta do rodziny.

Marta nie zawiodła syna – przestała pić, opiekowała się pasierbem i zajmowała się pracami domowymi. Jednak wkrótce synowa zaczęła coraz częściej wyrażać niezadowolenie co do teściowej – coś źle ugotowała, źle posprzątała, zarzuciła, że utrzymuje się koszem syna.

Marta nie zaprzeczała swojej synowej. Cicho znosiła kaprysy ciężarnej kobiety. Najpierw dostała pracę jako sprzątaczka w pobliskim sklepie, potem pracowała jako sprzedawczyni na bazarze. Ale żona Tomka nie dała za wygraną – znajdowała winę swojej teściowej każdego dnia, aż pewnego razu, po kolejnym skandalu, Tomek wyrzucił matkę za drzwi ze wszystkimi rzeczami w środku nocy!

Powiedział swojej siostrze Lenie, że teraz przyszła jej kolej na pomoc matce. Nie była już dzieckiem, skończyła osiemnaście lat. Lena jednak dopiero zerwała ze swoim chłopakiem i sama potrzebowała pomocy i wsparcia, przynajmniej do ukończenia szkoły.

Ale co z Martą? Wynajęła pokój z mężczyzną, który pracuje z nią na bazarze. Póki co, wiodą spokojne życie, a co będzie dalej, czas pokaże.

W tej historii nie ma dobrego ani złego morału. Matce nie udało się zbudować gniazda dla swoich piskląt, aby zapewnić dzieciom ciepło i opiekę. Niemniej jednak nie przestaje być ich matką, jedyną osobą, która dała życie. Syn i córka mają przed sobą własne próby, które należy przezwyciężyć, nie tracąc litości, współczucia i miłości.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts