Po ukończeniu roku mały chłopiec został sierotą. Nie ma nic, co by ukoiło jego ból i cierpienie.

Po ukończeniu roku mały chłopiec został sierotą.

– Nie musicie się o niego martwić, trafił pod dobra opiekę! A ja pracując przez jakiś czas w domu dziecka, mogę szczerze powiedzieć, że jest to bardzo ciężka praca. Nie wiem, dlaczego odważyłam się tam pracować, skoro płaczę nad każdym nowym dzieckiem i martwię się o jego dalszy los.

Mój mąż był przeciwny mojej pracy, widząc mój stan emocjonalny, kiedy wracałam do domu. Nalegał, żebym zrezygnowała, ale nie mogłam odejść, bo kto pokocha te dzieci tak jak ja? W domu dziecka jest wiele ciężkich historii, ale tę pamiętam najbardziej. Był już wieczór i dostaliśmy telefon ze szpitala. Powiedzieli nam, że dziś przywieziono do nich rocznego chłopca. Problem w tym, że jego rodzice ulegli wypadkowi i nie przeżyli, a dziecko zostało sierotą. Nie było żadnej rodziny, więc przysłali go do nas.

Przywieźli go radiowozem, a dziecko było bardzo zdenerwowane i zaniedbane. Widać było, że ogromnie się bało, choć nie płakało. Chłopiec był oczywiście w szoku, a kiedy go odbierałam, czułam, że serce wyskoczy mu z piersi. Szepnęłam mu do ucha, żeby się nie bał. W tym momencie spojrzał na mnie i po jego policzkach popłynęła łza, ale nie był tak dziecinnie rozhisteryzowany, jak myśleliśmy.

Pojękiwał, a łzy same spływały po jego okrągłych i niewinnych policzkach. Nie mógł zrozumieć, gdzie są jego rodzice i co robią z nim obcy ludzie. Było mi go bardzo żal, więc zabrałam go na noc do swojego pokoju. Chciałam go uspokoić i poczytać mu bajkę. Kiedy zasnął, nadal wiercił się we śnie, a jego serce również mocno drżało. Nie mogłam na niego patrzeć, serce kroiło mi się z bólu.

Widząc, jak trudno było mu przystosować się, poświęciłam mu więcej uwagi niż innym. Wyczułam, że nadal się martwi, choć nie było już czym. Żył, a to najważniejsze. Choć od teraz żył samotnie.

Nie mogłam na to pozwolić, więc jak tylko miałam czas, bawiłam się z nim. I wiecie co? Zostałam zwolniona. A powodem był mój „nieprofesjonalizm”. Najwyraźniej nie można traktować niektórych dzieci w sposób szczególny. Tak bardzo tęskniłam za tym chłopcem, że zaproponowałam mojemu mężowi adopcję. Początkowo mężczyzna był niechętny, nawet gdy zobaczył tego malucha na własne oczy. Ale nie chciałam zostawić go w tym zimnym miejscu. W ten sposób po raz pierwszy zostałam matką.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts